Muffiny z truskawkowego smoothie z musem czekoladowym

Muffiny  z truskawkowego smoothie z czekoladowym musem (2)

Pyszności te wynalazłam na blogu gotuję komuś…, muszę przyznać całkiem szczerze, że już dawno nie jadłam takich dobrych muffinów. Były niesamowicie aromatyczne, wilgotne w środku a jednocześnie bardzo puszyste i lekkie. Jeśli dodamy do tego jeszcze mus czekoladowy i kawałek truskawki jako zwieńczenie dzieła…hmmm pycha :-) Myślałam, że z ilości podanej przez autora wyjdze mi standardowa foremka na muffinki czyli 12 sztuk, tymczasem ciasta starczyło na dodatkowe dwie malutkie keksówki. Polecam serdecznie

Składniki na 12 muffinek i dwie małe keksówki (czyli dodatkowe 6 porcji)

Smoothie truskawkowe:

- 300 g umytych truskawek

- 1 szklanka maślanki

- 50 g cukru

Składniki suche:

- 230 g mąki

- szczypta soli

- 3 łyżki cukru

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia (dałam jedną)

- 2 łyżki kakao

Składnik mokre:

- 2 jajka

- 1 i 1/2 szklanki smothie truskawkowego

- 1/2 szklanki oleju

`Najpierw szykujemy smoothie. W tym celu wrzucamy obrane truskawki, maślankę oraz cukier do blendera i blendujemy, aż składniki się połączą. Do miski wsypujemy wszystkie składnki suche, następnie dokładamy mokre i bardzo krótko miksujemy mikserem (można wymieszać łyżką). Ważne, żeby nie mieszać zbyt długo, ponieważ ryzykujemy tym samym powstanie zakalca. Foremkę wykładamy papilotkami, wylewamy ciasto do wysokości 2/3 papilotki i pieczemy 20 minut w 180 stopniach.

Mus czekoladowy:

- 75 g czekolady (u mne 70% kakao)

- 1 łyżka cukru

- 25 ml wody

- 1 żółtko

- 1 białko

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i odstawiamy do lekkiego ostudzenia. Wodę należy zagotować z cukrem i gotować tak długo, aż połowa odparuje. Naszą wodę ubijamy wraz z żółtkiem na puszysty krem i na końcu ubijania dodajemy czekoladę delikatnie wszystko mieszając. W osobnej misce ubijamy białka i delikatnie dodajemy do naszego musu. Przed wyłożeniem na muffinki, wstawiłam mus na 30 minut do lodówki.

Z podanych składników wyszło 12 porcji + 6 porcji z foremek.  W sumie 18 porcji, jedna to 180 kcal

Muffiny  z truskawkowego smoothie z czekoladowym musem (1)

Muffiny  z truskawkowego smoothie z czekoladowym musem (6)

Muffiny  z truskawkowego smoothie z czekoladowym musem (9)

Muffiny  z truskawkowego smoothie z czekoladowym musem (10)Smacznego!!!

 

 

Muffiny maślankowe z kremem czekoladowym

Muffinki maślankowe z masą czekoladową (2)Miało być ciasto, miało być z brzoskwiniami, ale gdy zabrałam się za jego przygotowywanie okazało się, że maślanki za mało w stosunku do foremki, brzoskwiń brak (chyba ktoś zjadł :-) ) i wogóle jakoś tak się nie składało żeby to ciasto wykonać. Ale strasznie miałam na niego ochotę więc padło na muffiny z tego samego ciasta z kremem czekoladowym (jak nie ma owoców to czekolada zawsze pasuje  :-) ). Ciasto maślankowe jest bardzo fajne ponieważ muffiny wychodzą wilgotne i długo zachowują świeżość. Przepis podpatrzyłam na UgotujmyTo.pl

Składniki na 10 standardowych muffinek:

- 240 g mąki

- 170 ml maślanki

- 80 g cukru

- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

- 1,5 łyżki cukru waniliowego

- szczypta soli

- 2 jajka

- 90 ml oleju (używam rzepakowego)

- garść migdałów

Masa czekoladowa:

- 60 g czekolady u mnie 60% kakao

- 3 łyżki mascarpone

- 10 g masła

Masa: czekoladę rozpuszczamy z masłem. Po jej prawie całkowitym ostudzeniu łączymy ją z mascarpone.

Ciasto: W misce mieszamy makę, cukry, sól i proszek do pieczenia. W drugiej misce łączymy maślankę, jajka i olej. Na końcu przelewamy mokre składniki do suchych i mieszamy szpatułką tylko do momentu połączenia składników. Papilotki umieszczamy w foremce do muffin. Na dno wykładamy po łyżce ciasta, następnie po łyżeczce kremu czekoladowego i znów łyżka ciasta maślankowego (w sumie ciasta nie może być więcej niż 3/4 papilotki ponieważ muffiny sporo urosną). Każdą babeczkę posypujemy płatkami migdałowymi. Pieczemy 45 minut w 190 stopniach.

Jedna muffina to 290 kcal

Muffinki maślankowe z masą czekoladową (3)

Muffinki maślankowe z masą czekoladową (1)Smacznego!!!

 

 

 

Muffiny jak kopczyki kreta – z poziomkami

Muffiny z poziomkami (3)Super deser mam dzisiaj dla was, na sam widok i wspomnienie aż mi się buzia śmieje :-) Muffiny prawie jak zwykłe, ale jednak z niespodzianką: pod kopczykiem z ciasta znajduję się krem wraz z poziomkami. Oczywiście wybór owoców zależy od was, a pasować będą tu prawie każde. Na blogu Daktyle w czekoladzie, na którym znalazłam ten świetny przepis autorka użyła truskawek. Z takich kopczyków kreta będą zadowolone nie tylko dzieci ale i dorośli, sprawdzone :-) , a jedyną pracochłonną czynnością przy nich to oblepianie wierzchu pokruszonym ciastem. Polecam serdecznie.

Składniki na formę na 12 muffinek:

Babeczki:

- 120 g miękkiego masła

- 3/4 szklanki cukru

- 1 szklanka mąki

- 2 łyżki kakao

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 2 jajka

- 1/2 szklanki jogurtu naturalnego

Masa śmetankowa:

- 200 ml śmietanki kremówki

- 200 g mascarpone

-  3 – 4 łyżki cukru pudru (do smaku)

- 200 g poziomek lub innych owoców

Kremówkę ubijamy wraz z cukrem, łączymy z mascarpone i odstawiamy do lodówki. Szykujemy babeczki: masło ucieramy z cukrem. Dodajemy resztę składników i miksujemy tylko do momentu ich połączenia. Ciastem wypełniamy foremkę, wyłożoną papilotkami do 3/4 ich wysokości (babeczki urosną) i pieczemy w  180 stopniach 25 minut. Gdy muffinki ostygną nożykiem odcinamy ich wierzch i drążymy dołek. Odcięte ciasto kruszymy pomiędzy palcami. Owoce można wymieszać delikatnie z masą śmietankową lub, tak jak ja, poukładać po kilka owoców na dnie babeczki i dopiero wówczas wypełnić cały dołek masą (tak by wystawała ponad brzegi). Wierzch oblepiamy pokruszonym ciastem, delikatnie przyciskając je do masy. Babeczki przechowujemy w lodówce.

Jeden muffin to około 320 kcal

Muffiny z poziomkami (4)

Muffiny z poziomkami (8)

Muffiny z poziomkami (2)Smacznego!!!

 

 

Muffiny daktylowe

Muffiny daktylowe (4)Dzisiejszy wypiek był wymuszony produktami jakie posiadałam, a mianowicie daktylami. Musze sie przyznać, że nie za bardzo miałam styczność z tymi owocami wcześniej (jadłam je chyba tylko raz w życiu) i nie za bardzo wiedziałam co z nimi zrobić. W poszukiwaniu ciekawego pomysłu wpadłam na blog Licencja na Gotowanie, gdzie znlazłam bardzo fajny pomysł na daktylowe muffiny. Jak sie okazało, owoce te są bardzo wdzięczne w procesie pieczenia: bardzo aromatyczne, a muffinki  wyszły niezwykle lekkie, ale jednocześnie dość zwarte i super wilgotne. Zajadaliśmy sie nimi wraz z lodami cytrynowymi, ale o nich w następnym wpisie :-)

Składniki na 12 normalnych muffinek;

- około 180 g daktyli drobno pokrojonych

- 1 łyżeczka sody (pominełam)

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia (dałam tylko pół)

- 150 ml gorącej wody

- 30 g czekolady deserowej

- 125 g miękkiego masła

- 3 łyżki cukru

- 2 jajka

- 125 g  mąki

Daktyle zalewamy wodą z sodą (sody nie dodałam) i stawiamy na małym gazie. Gotujemy do momentu, aż wchłoną większość wody i bedą na tyle miękkie że zaczną się rozpadać. W przepisie podano, żeby pokroić daktyle, myślę, że nie ma sensu się w to bawić, ponieważ w trakcie gotowania i tak w większości się rozpadną (można ewentualnie pomóc im widelcem). Pod koniec gotowania wrzucamy czekoladę i mieszamy do momentu jej rozpuszczenia. Masło ucieramy z cukrem (dałam tylko 3 łyżki ponieważ daktyle wydawały mi się wystarczająco słodkie), następnie dodajemy jajka oraz mąkę z proszkiem do pieczenia, za każdym razem dobrze wszystko miksując. Na końcu dodajemy masę daktylową i jeszcze raz krótko miksujemy. Ciasto wykładamy do foremek wyłożonych papilotkami do wysokości 2/3 papilotki (delikatnie urośnie). Pieczemy w 180 stopniach około 25 – 30  minut.

Jeden muffin to około 220 kcal

Muffiny daktylowe (7)

Muffiny daktylowe (6)Smacznego!!!

 

 

 

Muffiny czekoladowe pod kawową pierzynką

Uwielbiam czekoladę i uwielbiam kawę. Połączenie tego wszystkiego w deser w postaci muffinów to idealny pomysł. Mauffiny wyszły wilgotne i bardzo mocno czekoladowe, czyli takie jak lubię. A dodatek masy z serka mascarpone i kawy świetnie je uzupełnił. Nie będę się dużo rozwodzić po prostu musicie ich spróbować. Z przepisu wychodzi cała blaszka czyli 12 muffinów, dodam, że  tylko jedna sztuka prztrwała na następny dzień (schowałam sobie do kawy :lol:)

Składniki na ciasto na 12 sztuk:

- 140 g masła

- 60 g gorzkiej czekolady

- 3/4 szklanki mąki

- 3/4 szklanki cukru (można dać mniej bo i tak wyszły bardzo słodkie)

- 1/3 szklanki kakao

- 1/2 szklanki śmietany 18%

- 2 jajka

- łyżeczka proszku do pieczenia

- szczypta soli

W garnku z grubym dnem rozpuszczamy czekoladę, masło oraz kakao. Dokładnie mieszmy by składniki się połączyły. Jajka mieszamy z cukrem (najlepiej ubijaczką) i dodajemy do masy czekoladowej. Wszystko razem bardzo krótko miksujemy. Następnie dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i solą. Na końcu dodajemy śmietanę i krótko całość miksujemy. Masę przekładamy do foremki na muffiny wyłożonej papilotkami do wysokości 3/4 papilotki (lub nieznacznie więcej). Pieczemy 20 min w 180 stopniach. Po tym czasie wyciągamy z piekarnika i odstawiamy do ostygnięcia.

Krem kawowy:

- 100 g mascarpone

- 3 łyżki cukru pudru (lub poprostu do smaku)

- wywar z espresso (lub mocnej kawy) – ilość jest zależna od tego ile przyjmie cukier puder

Do cukru dodajemy powoli espresso. Masa nie może być zbyt płynna, konsystencja powinna przypominać lukier. Na końcu dodajemy mascarpone i całość dokładnie mieszamy. Krem przkładamy do rękawa cukierniczego (u mnie z powodu jego braku, jest to poprostu woreczek foliowy z odciętą końcówką) i przyozdabiamy babeczki.

Jeden muffin to 290 kcal.

PS. zawsze podaję skąd pochodzą moje słodkości.  Przepisów na te muffiny znalazłam jednak tak wiele i nie udało mi sie dotrzeć do źródła, że postanowiłam nie podawać żadnego źródła by ktoś inny nie czuł się pominięty.

Smacznego!!!

Babeczki z wypływającą czekoladą

Zachęcona przeróżnymi zdjęciami Lava Cake lub innych muffinków z płynną czekoladą w środku, postanowiłam sama spróbować tego czarowania. Niestety nie posiadam ramekinów, więc zdecydowałam się na babeczki z przepisu pochądzącego z bloga Kulinarne Pogawędki. Efekt jest taki, że prawie się udało :-) Faktycznie trzeba babeczki mocno obserwować, a u mnie zwyciężyła zachowawczość i w momencie w którym powinnam je wyciągnąć, postanowiłam że posiedzą jeszcze minutę w piekarniku bo bałam się, że sie nie do pieką. No i ta minuta zaważyła, że moja czekolada nie wypływała. Ale za to środek był bardzo, bardzo wilgotny i ogólnie babeczki wyszły rewelacyjne. Na laurach nie spocznę i będę próbować dalej :-)

Składniki na 8 babeczek:

- 60 g gorzkiej czekolady

- 60 g masła

- 1 jajko

- 1 żółtko

- 25 g cukru

- 1,5 łyżki maki

Masło wraz z czekoladą rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Cukier, jajko i zółtko ucieramy na najwyższych obrotach do momentu powstania jasnej i gęstej piany. Dolewamy masę czekoladową i delikatnie mieszamy. Na końcu dodajemy mąke i miksujemy na najniższych obrotach tylko do momentu połączenia składników. Masę wylewałam do papilotek umieszczonych w klasycznej foremce do muffinów. Wylewałam ją do wysokości 2/3 foremki. Babeczki wkładamy do piekarnika nagrzanego wcześniej do 230 stopni. I od tego momentu obserwujemy nasze babeczki, które przechodzą trzy etapy (podaje za autorami, gdyż uważam to za rewelacyjny sposób oceny):

I ETAP – środek babeczki delikatnie opada

II ETAP – środek babeczki rośnie

III ETAP – czyli moment w którym babeczki sa gotowe: na powierzchni zaczynają się pojawiac delikatne ale zauważalne pęknięcia. Czas w piekarniku to od 6 do 14 min. U mnie wyszło 9 min, ale jak już pisałam powinnam wyjąć je po 8.  Wyciagamy babeczki z piekarnika, a po 30 sekundach z foremek. Podajemy jeszcze ciepłe

Jedna babeczka to 140 kcal.

Smacznego!!!

Waniliowe muffiny sernikowe

Te muffinki lub po prostu mini serniczki powstały jako mix resztek które miałam w lodówce. Dlatego też wyszło ich tylko 5 sztuk. Ale starczyło jako szybka przekąska na deser :-) Jako dodatek wybrałam dżem jeżynowy który przetarłam przez sitko, żeby nie miał pestek. Całkiem niezłe połączenie smaków: jeżyn z ze słodką wanilią.

Skład na 5 muffinów:

- 125 g sera (u mnie pół na pół ser ricotta z mascarpone)

- 1 jajko

- 2 łyżki śmietany ( u mnie łyżka śmietany 18% i łyżka kremówki 36%)

- 1 łyżka cukru

- 2 płaskie łyżki mąki

- pół budyniu waniliowego (proszek)

- dżem jeżynowy jako dodatek

Wykonanie jest banalnie proste. Najpierw utarłam cukier z jajkiem, następnie dodałam śmietany, miksując do połączenia. Na koniec mąkę z budyniem i ser. Całość miksowałam tylko chwilę do połączenia składników. Masę przełożyłam do papilotek i piekłam w piekarniku nagrzanym do 160 stopni przez 30 minut.

Jeden serowy muffin to 170 kcal

Smacznego!!!

 

Muffiny cytrynowe z nutellą

Po raz kolejny sprawdza się fakt, że muffiny są dobre zawsze i wszędzie :-) A na dodatek są idealne gdy w lodówce i szafkach widnieją jakieś resztki. Ostatnia (już naruszona zębem czasu) cytryna, resztka nutelli (której nikt nie zdążył jeszcze wyskrobać ze słoika :-)), ostatnie jajko itd. I w ten własnie sposób w ekspresowym tempie powstają cytrynowe muffiny z nutellą.

Składniki na około 8 babeczek:

- 1 szklanka mąki

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 1/3 szklanki cukru

- pół szklanki jogurtu naturalnego

- 1 jajko

- 2 łyżki oleju

- wyciśnięty sok i skórka otarta z jednej cytryny

- około 8 łyżek nutelli ( u mnie 4 łyżki na środek i 4 na ozdobę)

Łączymy składniki suche, dobrze je mieszając: mąkę, proszek do pieczenia i cukier. Następnie dodajemy składniki mokre: jogurt, jajko, olej i cytrynę. Całość mieszamy łyżką do połączenia składników. Przekładamy po jednej łyżce ciasta do papilotek, następnie nakładamy po łyżeczce nutelli i na wierzch znów ciasto (tak by całość sięgała 2/3 papilotki, ale ciasto powinno przykryć nutellę). Foremką można delikatnie potrząsnąć lub uderzyć nią o podłogę, wówczas ciasto równomiernie się rozłoży. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 25-30 min. Wierzch powinien być tylko delikatnie zarumieniony. Wystudzone muffiny przyozdabiamy resztą nutelli.

1 muffin to porcja około 200 kcal w zależności od tego jak dużo nutelli użyjecie :lol:

Smacznego!!!

 

Muffiny czekoladowe z serkiem mascarpone

Właściwie to nie wiem czemu umieszczam ten przepis dopiero teraz, ponieważ muffinki te robiłam już wielokrotnie. Ale na wszystko przychodzi zawsze odpowiednia pora. Muffiny te pochodzą z bloga Kwestia Smaku. Smakowo są to nasze ulubione babeczki, a do tego nie sposób je zepsuć :-) Zawsze są lekko wilgotne i w smaku mocno czekoladowe dlatego tak je, z moją drugą połówką, uwielbiamy. Gdy mamy ochotę na coś słodkiego, a pod ręką nie ma akurat serka, wykonuje je wersji bez. Też są pyszne!

Składniki na 12 muffinków:

CIASTO:

- 1,5 szklanki mąki

- 3/4 szklanki cukru

- 3-4 łyżki kakao (w zależności jak lubimy, ja daję 4)

- łyżeczka sody oczyszczonej

- szczypta soli

- pół szklanki wody

- pół szklanki jogurtu naturalnego

- łyżka cukru waniliowego (opcjonalnie)

- 1/3 szklanki oliwy (lub oleju lub roztopionego masła)

KREM:

- 125 g serka mascarpone

- 2 łyżki cukru

- 1 łyżeczka mąki pszennej

- 1 jajko ( a właściwie białko. Żółtko można dodać do ciasta)

Najpierw przygotowujemy serek. Widelcem lub trzepaczką ubijamy białko (nie musi być ubite dokładnie) dodajemy do niego serek, cukier i mąkę. Całość dokładnie mieszamy i odstawiamy do zamrażarki na ok. 20 min by masa zesztywniała.

Przygotowujemy ciasto. Do miski wsypujemy wszystkie składniki suche: mąkę, cukier kakao, sodę i sól. Całość należy wymieszać i zrobić na środku dołek na składniki mokre: wodę, maślankę, jogurt, oliwę i ewentualnie żółtko. Całość dokładnie wymieszać łyżką do połączenia składników.  Papilotki uzupełniamy do 1/3 wysokości ciastem następnie dajemy łyżeczkę serka i przykrywamy go ciastem do wysokości 2/3 papilotki (muffiny urosną). Wstawiamy do piekarnika nagrzanego wcześniej do 180 stopni na 25 min.

Jeden muffin to 211 kcal.

Smacznego!!!

 

Muffiny z czerstwego chleba

Nie jadam zbyt często białego pieczywa, ale moja Druga Połowa bardzo lubi świeżą kajzerkę do śniadania. No właśnie dopóki jest świeża to jest dobrze. Zawsze pojawia się problem, gdy zostanie kilka tych bułek i nie nadają się one już do zjedzenia. Zadaję wówczas to samo pytanie co by tu z nimi zrobić skoro bułki tartej już jest pod dostatkiem. I tu z pomocą przyszedł mi blog Ósmy kolor tęczy gdzie odnalazłam fantastyczny przepis na muffiny z czerstwego chleba. Można je jeść zarówno na ciepło jak i na zimno. Doskonale sprawdzą się na kolacje z serkiem lub jako dodatek do sałatki. Ten przepis na stałe zagości w mojej kuchni, a do tego jest tani i szybki w przygotowaniu, gdyż jako dodatków możemy użyć tego co aktualnie zalega nam w lodówce.

Składniki na 10-12 muffinków:

- 4  bułki kajzerki

- 250 ml mleka

- 2 roztrzepane jajka

- przyprawy i zioła do smaku ( u mnie pieprz, sól, oregano i bazylia)

- 4 plasterki salami, pokrojone w paseczki

- 4 pomidory koktajlowe pokrojone w kostkę

Mleko podgrzać, dodać do niego roztrzepane jajka i dokładnie wymieszać. Doprawić do smaku. Wrzucić do mleka połamane na mniejsze części bułki. Wszystko wymieszać i odstawić na ok 30 min, by bułki wchłonęły mleko. W tym czasie można pokroić pomidorki oraz salami (składniki muffinków możecie dobrać według waszych upodobań, może to być zeszklona na maśle cebulka, ser żółty czy oliwki).  Bułki dokładnie rozgnieść widelcem i połączyć z przygotowanymi dodatkami. Foremkę do muffinków natłuścić odrobiną masła  i wyłożyć bułka tartą (kilka moich muffinów wyłożyłam do papilotek i to był mój błąd, ponieważ papier nie za dobrze odchodził od ciasta. Autorka w oryginale już o tym przestrzegała, ale niedowiarek taki jak ja musiał przekonać się na własne oczy :-)) . Masę wykładać do 2/3 wysokości foremki (muffiny w piekarniku wyrosną). Piec ok 30 minut w 200°C do złoto brązowego koloru.

Można serwować na ciepło lub na zimno. 1 muffin to około  140 kcal (w zależności od użytych dodatków)

 

 

Smacznego !!!