Pizza ze szpinakiem i pieczarkami

Dzisiaj was zaskoczę :-) Dzisiaj nie będzie na słodko tylko wytrawnie. Nie mam zbyt często okazji przygotowywać obiadów (narazie – w przyszłości pewnie się to zmieni). Ale gdy już się do tego zabrałam, postanowiłam się z wami podzielić moim dziełem :-) Pizza ze szpinakiem i pieczarkami no i innymi dodatkami jak kukurydza i obowiązkowy ser. Przepis na ciasto znalazłam na blogu Nakryty Stoliczek i sprawdziło się idealnie.

Składniki:

Na ciasto na dużą blachę 30×40 cm i zostało jeszcze na małą tortownice 20 cm:

- 250 g mąki

- łyżeczka soli

- 3 łyżki oliwy

- 150 ml ciepłej wody

- dodatkowo na rozczyn: 20 g świeżych drożdży + łyżeczka cukru + 100 ml ciepłej wody

Drożdże kruszymy i dobrze mieszamy z cukrem oraz wodą. Odstawiamy w ciepłe miejsce, aż drożdże „ruszą” ( u mnie 15 min). Łączymy rozczyn z pozostałymi składnikami, zagniatamy ciasto, przykrywamy ściereczką i odstawiamy ciasto w ciepłe miejsce do podwojenia objętości ( u mnie 40 min – ciasto stało przy ciepłym kaloryferze). Po tym czasie zagniatamy ciasto jeszcze ok 8 – 10 min aż będzie całkiem elastyczne i nie będzie się kleić. Blachę posypujemy mąką i wykładamy na nią ciasto.

Ciasto smarujemy przygotowanym wcześniej sosem pomidorowym:

- wybrane zioła (oregano, tymianek, bazylia), sól i pieprz zalewamy odrobiną gorącej wody. Gdy zioła napęcznieją łączymy je z małym koncentratem pomidorowym.

Następnie układamy wybrane składniki pizzy. U mnie szpinak ( doprawiony ziołami) jakieś 300 g, pieczarki 250 g, kukurydza – puszka i ser emmentaler ok 150 g. Ciasto wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni na około 18 – 20 min.

Z całości wyszło mi 8 naprawdę sporych porcji takich jak na zdjęciu. Jedna taka porcja to 316 kcal. Do porcji został wliczony samodzielnie przygotowany sos czosnkowy ( wyciśnięte dwa ząbki czosnku z ziołami oraz 100 ml jogurtu naturalnego).

Smacznego!!!

 

Muffiny z czerstwego chleba

Nie jadam zbyt często białego pieczywa, ale moja Druga Połowa bardzo lubi świeżą kajzerkę do śniadania. No właśnie dopóki jest świeża to jest dobrze. Zawsze pojawia się problem, gdy zostanie kilka tych bułek i nie nadają się one już do zjedzenia. Zadaję wówczas to samo pytanie co by tu z nimi zrobić skoro bułki tartej już jest pod dostatkiem. I tu z pomocą przyszedł mi blog Ósmy kolor tęczy gdzie odnalazłam fantastyczny przepis na muffiny z czerstwego chleba. Można je jeść zarówno na ciepło jak i na zimno. Doskonale sprawdzą się na kolacje z serkiem lub jako dodatek do sałatki. Ten przepis na stałe zagości w mojej kuchni, a do tego jest tani i szybki w przygotowaniu, gdyż jako dodatków możemy użyć tego co aktualnie zalega nam w lodówce.

Składniki na 10-12 muffinków:

- 4  bułki kajzerki

- 250 ml mleka

- 2 roztrzepane jajka

- przyprawy i zioła do smaku ( u mnie pieprz, sól, oregano i bazylia)

- 4 plasterki salami, pokrojone w paseczki

- 4 pomidory koktajlowe pokrojone w kostkę

Mleko podgrzać, dodać do niego roztrzepane jajka i dokładnie wymieszać. Doprawić do smaku. Wrzucić do mleka połamane na mniejsze części bułki. Wszystko wymieszać i odstawić na ok 30 min, by bułki wchłonęły mleko. W tym czasie można pokroić pomidorki oraz salami (składniki muffinków możecie dobrać według waszych upodobań, może to być zeszklona na maśle cebulka, ser żółty czy oliwki).  Bułki dokładnie rozgnieść widelcem i połączyć z przygotowanymi dodatkami. Foremkę do muffinków natłuścić odrobiną masła  i wyłożyć bułka tartą (kilka moich muffinów wyłożyłam do papilotek i to był mój błąd, ponieważ papier nie za dobrze odchodził od ciasta. Autorka w oryginale już o tym przestrzegała, ale niedowiarek taki jak ja musiał przekonać się na własne oczy :-)) . Masę wykładać do 2/3 wysokości foremki (muffiny w piekarniku wyrosną). Piec ok 30 minut w 200°C do złoto brązowego koloru.

Można serwować na ciepło lub na zimno. 1 muffin to około  140 kcal (w zależności od użytych dodatków)

 

 

Smacznego !!!